A My do Betlejem 2014

Rusza VI edycja wydarzenia kulturalnego A My do Betlejem, które odbędzie się tuż przed gwiazdką czyli Bożym Narodzeniem.

Tym najpiękniejszym, najbardziej baśniowym świętom, nieodłącznie towarzyszy nastrój wyczekiwania. Czekamy na pierwszą gwiazdkę na niebie, na rozjarzoną światełkami i pięknie przystrojoną choinkę, na prezenty, które przyniesie Święty Mikołaj lub Gwiazdor. Ów stan radosnego wyczekiwania dotyczy większości z nas i to bez względu na wiek, stan cywilny czy religijność.

Wspaniali aktorzy Teatru Rampa zagrają charytatywnie spektakl pod tym samym tytułem, w którym jednak nie ma stajenki, żłobu, Świętej Rodziny, jedynie magiczna przestrzeń i nastrój tworzony przez piękne, świąteczne pieśni. To właściwie obrazki komentowane śpiewem dwudziestu, z tych najbardziej znanych oraz  nieco mniej spopularyzowanych kolęd. W tym widowisku, obok urzekającej muzyki i pięknie brzmiących głosów aktorów, najważniejszym elementem jest światło, dające m.in. odczucie wszechogarniającego spokoju i rzewności…

A wszystko po to, by uświadomić nam, że tak naprawdę czekamy przecież na coś więcej…

Dodam jeszcze, że  dziewięcioro aktorów prześciga się wprost w pomysłach, by rozbawić publiczność. Najbardziej jest to widoczne w scence, gdy z podziałem na głosy śpiewają oni kolędę Przybieżeli do Betlejem, tak jakby to miało miejsce podczas przesłuchań w szkole teatralnej. W trakcie ich popisów i „pojedynków” głosowych przeplatają się różne interpretacje i style. Jednak najzabawniejszy jest Mieczysław Morański, który tak bardzo jest stremowany, tak niepewny siebie, że parodiując Michała Wójcika z kabaretu „Ani Mru Mru” gestem prosi widzów o wsparcie. W ostateczności nie wydobywa jednak z siebie żadnego dźwięku, więc na niby połyka kartkę z tekstem i załamany siada z boku. Śmieszy również ilustracja kolędy Do szopy, hej, pasterze, gdy po suto zakrapianej (mimo postu) kolacji panowie zwołują się na pasterkę. Zabawni również są Trzej Królowie. Mają oni na sobie takie stroje, jak występujące w jasełkach dzieci: jeden ma zrobiony z ręcznika turban na głowie, drugi – rycerski hełm z tektury i góralską ciupagę, a trzeci – łapkę na muchy. Jednak gdy w trakcie kolędy Dzisiaj w Betlejem aktorzy prowadzą zaciętą bitwę na śnieżki i jak na obrazie Francisco Goi na chwilę zastygają z niby wymierzonymi w siebie karabinami, nie jest już tak wesoło. Zważywszy, że obecnie w Betlejem toczą się walki, tytuł widowiska A my do Betlejem… odczytać można również jako apel o pokój.

Zabrzmiało to poważnie, ale obiecuję dobrą zabawę zarówno dorosłym( emocjonująca aukcja charytatywna), jak i naszym milusińskim( loteria fantowa z atrakcyjnymi nagrodami).Nagromadzone wzruszenia i emocje będzie można wyciszyć smacznym ciastkiem, aromatyczną kawą, herbatą lub czekoladą na gorąco i znów posłuchać wspaniałych kolęd w wykonaniu Kwartetu PRIMO INCONTRO.

Zapraszam serdecznie, od serca, bo ono jest najważniejsze, w sensie metaforycznym i dosłownym. Dbajmy o nie, aby dobrze pracowało i właściwie odbierało rzeczywistość, pozwalając nam przeżywać niekończące się bogactwo uczuć i odwzajemniać najważniejsze.

Serce za serce